Dokładnie dziś, 13 kwietnia, obchodzimy 100-lecie wydarzenia, jakie miało miejsce na terenie ówczesnej Radomskiej Fabryki Broni, kiedy to stalowa paszcza koparki wydarła spod ziemi, po dziesiątkach tysięcy lat niebytu, szczątki króla plejstoceńskiej tundry, mamuta. Nasze lokalne radomskie gazety nie odnotowały tego faktu, ale ślad po nim zachował się (o dziwo !), na łamach Gońca Wielkopolskiego (Poznań, czwartek,15 kwietnia 1926), w kilkuzdaniowej treściwej notatce, działu Wiadomości różne, gdzieś między nagłówkami: Nieudały zamach stanu w Pekinie, Zaburzenia bezrobotnych we Lwowie czy Amundsen rozpoczął lot do bieguna północnego. Nieznany korespondent donosił o zdarzeniu w tych słowach; „Wykopanie szczątków mamuta. Radom 13 kwietnia. Przy kopaniu sadzawki na terenie państwowej wytwórni broni, robotnicy natrafili w głębokości 10 metrów na szczątki ogromnego mamuta. Wydobyto zęby i olbrzymie kły zupełnie dobrze zachowane. Przeciw rozgrabieniu kości wystąpił energicznie technik wojskowy Stanisław Kostrzewa, któremu też udało się uchronić wykopalisko od zniszczenia.” Być może, sprawna akcja interwencyjno-ratunkowa technika wojskowego Kostrzewy była możliwa dzięki przychylności ówczesnego dyrektora Fabryki Broni, Kazimierza Ołdakowskiego, znanego ze swych zainteresowań przyrodniczych. To dzięki jego osobistym staraniom utworzono park miejski, którego resztki przetrwały do dnia dzisiejszego w postaci zielonego skweru jego imienia, z pomnikiem Łucznika w centrum, na tyłach kina Helios. Był też aktywnym członkiem Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, do którego zbiorów trafiły wzmiankowane wyżej znaleziska, by po czterech latach nieustannych przeprowadzek ukazać się ciekawym oczom zwiedzających, na ekspozycji zorganizowanej w trzech salach fabrycznej kamienicy pod adresem Poniatowskiego 6. Warto podkreślić, że ponad połowę prezentowanych wówczas zbiorów, będących de facto zaczątkiem współczesnej kolekcji naszego muzeum, stanowiły eksponaty przyrodnicze (skamieniałości, okazy geologiczne, dermoplasty zwierzęce) i archeologiczne.
Te same szczątki (tj.: fragment ciosa, łopatki, kość udowa i dwa zęby trzonowe mamuta) po wielu wojennych i powojennych perypetiach znalazły wreszcie swoje godne miejsce, jako część stałej muzealnej ekspozycji paleontologicznej opisującej minioną faunę naszego regionu, wewnątrz jednej z baszt, XIV-wiecznych obwarowań miasta, zachowanych wzdłuż ulicy Wałowej. Będąc w tym, pełnym śladów historycznej przeszłości, symbolicznym miejscu, również namacalnym dowodem dziedzictwa przyrodniczego naszego miasta.
Pozostałości radomskiego mamuta to nie jedyne takie znalezisko w naszym regionie. W niedalekim Zwoleniu, w najdalej wysuniętym na północ Europy stanowisku człowieka neandertalskiego, odnaleziono oprócz szczątków 38 upolowanych i poćwiartowanych na miejscu koni, również m.in. kości 4 mamutów, 6 prażubrów, 4 nosorożców włochatych i 3 reniferów. Wiek znalezionych tam szczątków kostnych zwierząt, jak i wydobytych wraz z nimi narzędzi krzemiennych ludzi kultury mikockiej, został określony metodą termoluminescencji na okres sprzed 80-65 tys. lat. Trudno jednak szacować szczątki naszego mamuta na podobny lub zbliżony wiek. Nie zachowały się żadne szczegóły i okoliczności ich odnalezienia, które by to ułatwiły. Nie wykonano w tym celu również stosownych badań radiowęglowych. Pewną wskazówkę w tym zakresie może jedynie podsuwać głębokość ich odnalezienia, określana na 10 metrów, która jest zarazem dolną granicą miąższości zalegania utworów zlodowaceń środkowopolskich w naszym mieście. To z kolei może nasuwać przypuszczenie, że być może szczątki te należały do jednego z pierwszych przedstawicieli gatunku sprzed 250 tys. lat [sic!].
Noszące ślady ćwiartowania, szczątki mamutów ze Zwolenia, prowadzą tok skojarzeń i podobieństw do największego w Europie i świecie, ich cmentarzyska, z ogromem kości tych zwierząt, na stanowisku przy ul. Spadzistej (obecnie ul. Hofmana) w Krakowie. Odkryte w 1967 roku i badane przez 16 sezonów, aż do 2002 roku, kryło w sobie ok. 20 tys. szczątków kostnych w 90% należących do mamuta, a ściślej, co najmniej do 86 mamutów. Kości (w tym jedyny odnaleziony w Polsce ząb mleczny mamuta) nosiły ślady ćwiartowania, również tam odnalezionymi, krzemiennymi narzędziami kultury graweckiej sprzed 32 do 20 tysięcy lat. Datowania radiowęglowe określiły wiek krakowskiego stanowiska na ok. 24 tys. lat.
Zarówno zwoleńskie jak i krakowskie znaleziska są świadectwem procesu, którego apogeum dzieje się na naszych oczach - Szóstego Wielkiego Wymierania, zapoczątkowanego właśnie i już przez naszych paleolitycznych przodków, epizodami metodycznych polowań niemal na skalę przemysłową, prowadzącymi do nieuchronnej zagłady mamuta, a po nim, już z naszej rozmyślnej przyczyny, wielu innych gatunków.
Jak widać pokaźne, choć niepozorne, bo nieme, szczątki pradawnego plejstoceńskiego olbrzyma, niosą ze sobą ogrom treści i nieodkrytych jeszcze tajemnic.
W roku 2016 czyli w 90-lecie opisywanego wydarzenia radomskie środowiska przyrodnicze postulowały w ramach działań minionej edycji budżetu obywatelskiego, instalację naturalnej wielkości modelu mamuta na tle pozostałości murów miejskich Radomia od strony ul. Wałowej co byłoby symbolicznym połączeniem wspólnej i nierozłącznej historii ludzkich i zwierzęcych mieszkańców obszaru naszego obecnego miasta, oraz uczczeniem faktu odnalezienia naszego najstarszego radomiania. Sześć lat temu pomysł ten nie znalazł uznania w oczach komisji opiniującej wnioski do budżetu obywatelskiego. Więc może teraz? A jeśli nie teraz, to może w stulecie opisywanych wydarzeń, w roku 2026 ?
Czym mógłby stać się taki symbolicznie przywrócony do życia mamut dla radomian? Miejscem niedzielnych, rodzinnych spacerów, spotkań z prehistorią, wdzięcznym motywem i pretekstem do fajnych zdjęć, logotypem na miarę wzgórza wawelskiego i jego smoka, ciekawostką i magnesem dla turystów, wizualną atrakcją, elementem rewitalizacji miejskiej starówki i wreszcie swoistym, bo niebanalnym zaproszeniem do Muzealnego Miniogrodu Botanicznego.
Mamut włochaty
(Mammuthus primigenius, Blumenbach 1799)
Rodzina: Słoniowate, Elephantidae,
Morfologia
Mamut włochaty osiągał rozmiary lekko przewyższające dzisiejszego słonia indyjskiego (Elephas maximus), który jest jego najbliższym żyjącym krewniakiem. Wysokość kłębu wynosiła 2,75-3,4 m (samce), 2,6-2,9 m (samice). Waga 6 ton (samce), 4 tony (samice). Niewielkie uszy o 28-39 cm średnicy. Ogon o długości 36 cm złożony z 21 kręgów ( u współczesnych słoni 28-33). Skóra o grubości 1,25-2,5 cm. Charakterystyczna wyniosła sylwetka z wysklepioną wysoko czaszką i opadającym ku tułowi od barków, grzbietem. Ochronę przed zimnem zapewniała obfita, długa sierść (30-90 cm) barwy brązowo-płowej, jak również 10 cm warstwa tłuszczu pod skórą. Obie płcie posiadały pokaźne podwójnie osiowo wygięte ciosy (służące m.in. do odgarniania śniegu), będące przekształconymi górnymi siekaczami, o długości 2,4-2,7 m i wadze ok. 45 kg u samców, oraz 1,5-1,8 m długości i wadze 9 kg u samic. Rozcieraniu pokarmu służyły 4 zęby trzonowe, po dwa w górnej i dolnej szczęce.
Występowanie, zasięg
Zasięg występowania obejmował strefę bezleśną tundry północnych rejonów Eurazji oraz Ameryki płn. Ostatnim miejscem występowania mamuta włochatego była Wyspa Wrangla gdzie odnaleziono szczątki tych zwierząt liczące ok. 4 tys. lat.
Środowisko
Trawiasta, plejstoceńska tundra w strefie euroazjatyckich i amerykańskich zlodowaceń.
Rozród
Przypuszcza się, że rozwój osobniczy i struktura społeczna mamutów włochatych odpowiadała analogicznym zachowaniom i procesom, które mają miejsce u współczesnych słoni. Całoroczne, matrialchalne stada pod przywództwem najstarszej z samic składały się z samic i osobników młodych. Oddzielnie poza okresem rozrodczym (i w wieku powyżej 10 lat) egzystowały samce. Podobnie jak u słoni afrykańskich dojrzałość płciową samice mogły osiągać w wieku 14-15 lat, rodząc jedno młode raz na 4 lata po ciąży trwającej ok. 21 miesięcy.
Behawior, pokarm
Roślinność zielna, trawy, turzyce, kwiaty, pąki, młode pędy drzew. Osobnik o wadze 6 ton musiał przyjmować dziennie 180 kg pokarmu, żerując maksymalnie, nawet do 20 godzin dziennie. Analiza treści żołądkowej mamuciątka „Lyuba” (mumia miesięcznej samiczki sprzed 42 tys. lat, znajdująca się w zbiorach Jamalsko-Nienieckiego Muzeum im. I.S. Sziemanowskiego w Salechard w Rosji) wykazała kaprofagię wspomagającą rozwój bakterii jelitowych i trawienie tkanek roślinnych. Jest to tym bardziej istotne iż, przechodzenie od karmienia mlekiem na dietę roślinną zachodziło dopiero w wieku ok. 3 lat.
Czas występowania
Od 250 do ok. 10 tys. lat temu, w późnym plejstocenie do wczesnego holocenu (ostatnie mamuty na Wyspie Wrangla – 2 tys. lat p.n.e.).
Ciekawostki
- Rekordowy znaleziony cios mamuta liczył 4,2 m, i ważył 91 kg.
- Mamuty umierały z głodu po zużyciu ostatniego 6 zestawu zębów trzonowych (jeśli przedtem nie upolował ich człowiek)
- Duży rozmiar ciała mamutów odpowiada regule Bergmana (zwierzęta są tym większe, im chłodniejszy jest klimat, w którym żyją), mały rozmiar uszu i ogona regule Allenna (peryferyjne części ciała zwierząt stałocieplnych są mniejsze u gatunków stref o klimacie chłodnym) – ułatwiając przeżycie w chłodnym klimacie, podobnie jak mutacje hemoglobiny obniżające wrażliwość na chłód,
- Zaawansowany projekt biotechnologiczny firmy Collosal Labolatories & Bioscences przewiduje restytucję mamuta na drodze inżynierii genetycznej bazującej na genomie słonia indyjskiego. Powtórne wprowadzenie wskrzeszonego neo-mamuta do syberyjskiej tundry ma pomóc zahamować negatywne skutki postępującego ocieplenia klimatu.
Opracował Marek Słupek
Kierownik Działu Przyrody
Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu



Już w niedzielę ostatnie oprowadzanie kuratorskie po wystawie Wielka historia, mali świadkowie
Plenerowa projekcja filmu Krótki dzień pracy Krzysztofa Kieślowskiego
W drodze. Malarstwo Georga Johanna Tribowskiego (1935–2002)” – nowa wystawa w Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu
Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu zaprasza na Europejskie Dni Archeologii 2026




